::  STRONA NIE TYLKO DLA DZIENNIKARZY  ::

 
   

 

TEMAT MIESIĄCA   sondy sms forum czat

 

 
DZIENNIKARZE I WŁADZA | SKANDALE MEDIALNE | WYWIAD TYGODNIA |

TEMAT MIESIĄCA

DŹWIĘKI
FOTO
NEWS
PORADY
TEKSTY
STUDIA
PROFESJA
LITERATURA
SZUKAJ
LINKI
QMPLE
AUTOR
KSIĘGA GOŚCI

DEBATY FUNDACJI BATOREGO

Władza mediów, władza nad mediami


Aleksander Smolar zaczął od pytania: co mamy na myśli mówiąc „media jako IV władza”? Przez wiele lat podkreślano znaczenie mediów w budowaniu demokracji w Polsce, odegrały również ogromną rolę w odkryciu rozmaitych afer i nieprawidłowości. Warto postawić dzisiaj pytanie, czy media w Polsce pełnią dzisiaj funkcję kontrolną, czy też są one przede wszystkim reprezentantami rozmaitych interesów politycznych, gospodarczych, wreszcie służb specjalnych? Na ile media przyczyniają się do wzmocnienia demokracji, a na ile realizują partykularne interesy swych wydawców czy mocodawców politycznych? Na ile reprezentują realne interesy społeczne, a na ile kreują naszą rzeczywistość? Na ile stawiają tamę populizmowi polskiej sceny politycznej, a na ile same przyczyniają się do jego wzrostu, wraz postępującą tabloizacją mediów, podporządkowaniem polityki redakcyjnej walce o odbiorców i wymogom reklamodawców?

Kamil Durczok uważa, że problem władzy mediów jest problemem drugorzędnym, można znaleźć równie dużo argumentów za, jak i przeciw istnieniu tej władzy. Trudno byłoby też określić, jaki jest jej stopień. Mówi się, że polityka, jak muchę, można zabić gazetą. Ale gdyby tak rzeczywiście było, czy Andrzej Lepper, od lat krytykowany przez media, miałby prawo funkcjonowania w polityce, nie mówiąc o wprowadzeniu kilkudziesięcioosobowej reprezentacji jego ugrupowania do parlamentu? Zdaniem Durczoka bardzo ważny i aktualny jest natomiast problem władzy nad mediami. Władzę tę sprawują: Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, jurysdykcja polskich sądów oraz politycy. W sferze legislacji jak dotąd nie wydarzyło się nic, co kazałoby myśleć, że ograniczony jest dostęp do informacji, zachodzi natomiast szereg niepokojących zmian, wśród których wymienić można propozycje zmian w ustawie medialnej, czy też kary i upomnienia nakładane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Durczok oczekuje, że Krajowa Rada będzie reagowała nie tylko na nie tylko na to, co mówi się w mediach, ale i na wypowiedzi polityków projektujących zapisy, które mogłyby zmienić sytuację mediów.

Zdaniem Roberta Krasowskiego konflikt politycy–media nie jest zjawiskiem nowym, co więcej – ma charakter strukturalny. Politycy czują, że są atakowani i skrępowani przez media, postrzegają kontrolę mediów jako zamach na władzę, wybraną przecież w demokratycznych wyborach, a dziennikarzy jako swoich politycznych przeciwników. Dziennikarze natomiast uważają, że mają pełne prawo, by krytykować i oceniać polityków, pełnić rolę sędziów. Spór jest bardzo poważny, może to nawet najgłębszy konflikt ustrojowy. Kto ma rację? Zdaniem Krasowskiego obie strony. Krasowski zastanawia się, czy IV władza kontynuuje proces osłabiania władzy wykonawczej, a jeśli tak, to czy nie osłabia jej nadmiernie, sama stając się absolutnym monarchą? Zdaniem Krasowskiego media stają się instrumentem służącym wykonywaniu władzy. Konflikt pomiędzy mediami i politykami jest jak najbardziej realny, ale żadna ze stron nie jest wstanie, a nawet nie powinna go rozwiązywać. Takie rozwiązania powinny być wypracowane w trybie konstytucyjnym.

Jacek Żakowski zaczął od stwierdzenia, że przeżywamy właśnie rewolucję – po latach budowania demokracji liberalnej nowa władza próbuje budować demokrację nieliberalną. Pojawiają się nie tylko próby przejęcia władzy nad mediami - zmiana ustawy medialnej, prawa prasowego - ale i próby uzyskania większej kontroli nad sądami i gospodarką. Zdaniem Żakowskiego istnieje kilka sposobów sprawowania władzy nad mediami – nieformalne, jak wpływy polityczne w mediach, związki dziennikarzy z politykami, wpływy gospodarcze i ograniczanie dostępu do informacji. Wśród sposobów formalnych wymienił władzę ekonomiczną, która jego zdaniem bywa nadużywana, oraz nadzór polityczny w postaci urzędników powoływanych do kontroli nad mediami. Sposób powoływania tych urzędników Żakowski określił jako patologiczny, jak mówił – tam, gdzie powinny być powoływane osoby kompetentne, są powoływane osoby wierne. Uważa, że politycy nie potrafią sobie odmówić kontrolowania mediów za pomocą „swoich” ludzi, a to z kolei podważa zaufanie do mediów. Nieustannie rosną wpływy władzy ekonomicznej – realną władzę stanowią tzw. rynki. Obserwujemy bunt władz monteskiuszowskich przeciwko zmianom niesionym przez nowy porządek, starcie sił starej mentalności z tzw. późną nowoczesnością. zdaniem Żakowskiego politycy ukradli publiczne media, problemem nie jest ani PiS, ani Lepper, ale średnia polityczna, która będzie broniła starego porządku jak niepodległości.

Jarosław Sellin uważa, że pojawienie się IV władzy wywróciło równowagę trójpodziału władzy, zaburzyło układ władz, które się równoważyły i wzajemnie kontrolowały. W dobie globalizacji można powiedzieć, że władzę ma ten, kto ma najlepszy dostęp do informacji. Kto ma taki dostęp? Kto ma zatem władzę? Sellin uważa, ze właśnie media są – nie czwartą, a pierwszą władzą. Świadczą o tym również badania opinii publicznej, w których wyłania się osoby uznawane za najbardziej wpływowe – wysokie pozycje na tych listach zajmują ludzie związani z mediami. Ludzie mediów maja duży potencjał władzy, twierdzi Sellin. Jeśli zgodzimy się z tym, ze media mają władzę, to trzeba również zapytać o to, jaki jest mandat tej władzy i jaka jest jej odpowiedzialność. Sellin uważa, że trzy tradycyjne władze – ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza muszą się przyznać do bezsilności wobec IV władzy. Jego zdaniem nie ma zagrożenia dla wolności słowa i mediów. Widzi jednak inne zagrożenie dla władzy mediów – uważa, że rewolucja cyfrowa osłabi tę władzę. Pojawi się wiele mediów mających nieduży udział w rynku, przez co rynek się zdywersyfikuje. Bardziej będzie się opłacało słuchać odbiorców i ich potrzeb, niż narzucanie swojego zdania i własnej wizji świata. Zmaleje znacznie rola i władza potentatów medialnych.

Andrzej Rzepliński zastanawia się, czy media stanowią IV władzę. Lubią się tak nazywać media, ale lubią też tak mówić politycy, którzy mediów nie lubią. Lepszym niż „IV władza” określeniem dla mediów jest zdaniem Rzeplińskiego używane przez Francuzów „kontrwładza”. Należy zapytać, kto sprawuje władzę nad mediami? Czy szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa? Czy możemy – wzorem Czechów – zmienić sposób powoływania członków Rady tak, by nie były to osoby z układu polityczno-dworskiego? Równie ważne jest to, kto sprawuje władzę w mediach, kto decyduje o tym, co i z jakiego punktu widzenia pokazane, ukaże się w mediach. Kto ma władzę nad dziennikarzem? To bardzo ważne dla osób, które swoją wiedzę o świecie czerpią właśnie z mediów. Prof. Rzepliński poruszył też inną ważną kwestię – koncentracji mediów. Kto powinien jej przeciwdziałać? pyta i od razu odpowiada, że nie powinna to być osoba z układu polityczno-dworskiego. Jeśli chcemy mieć dobrze skonstruowany system i wolne, odpowiedzialne media, zadbajmy o to sami – przecież to my decydujemy o tym, co chcemy czytać i oglądać.



Debata była transmitowana przez Program 1 TVP.

 

                                         copyright by szpila.net 2005