|
WYWIAD Z ZESPOŁEM CZERWONE GITARY
Jeszcze gra muzyka Czerwone Gitary są w trakcie przygotowywania nowej płyty, czy to prawda ? Materiał mamy przygotowany już niemalże w całości, tyle tylko, że brak tekstów. Zastanawiamy się przy wyborze autora tekstów nad starą generacją postów tworzących teksty do piosenek a pokoleniem młodych twórców. Warsztatowo ci starsi są dobrzy, lecz młodzież ma ciekawsze spojrzenie na świat i piosenkę. Młodzież zna nasze kompozycje, często nuci i śpiewa, zatem coś w tym musi być, i to od prawie 40 lat…
Do kogo zatem chcecie z Waszymi nowymi kompozycjami dotrzeć? Jaki jest odbiorca sztuki Czerwonych Gitar w XXI wieku? To człowiek wrażliwy artystycznie. My nie chcielibyśmy przede wszystkim jednego – by nasza muzyka straciła ważny walor, czyli melodyjność. Łatwa przyswajalność. Chcemy natomiast uwspółcześnić ją rytmicznie. To powinno być takim złotym środkiem. Całość oprzemy na dobrze brzmiącej sekcji rytmicznej. Wrażliwy słuchacz będzie potrafił docenić nasze wysiłki. Głęboko w to wierzymy. Na naszej nowej płycie znów jest wielu autorów i wielu kompozytorów. Tak, jak za najlepszych czasów naszych pierwszych trzech płyt.
Czy znany jest termin ukazania się waszego najnowszego materiału ? Wszystko zależy od autorów tekstów. Nie będzie łatwo bo Czerwone Gitary nie są medialnie kochane. Proszę zwrócić uwagę, że w mediach nas praktycznie nie ma, może poza waszą gazetą i kilkoma pomniejszymi. Jest taka bariera, której my nie możemy przeskoczyć. Wszyscy uczestniczą w naszych sukcesach, wszędzie nas dostrzegą, szczególnie w Niemczech, gdzie tamtejsza telewizja nakręciła a o nas trzy programy. W Polsce niestety zero zainteresowania. Markowi Sierockiemu bardzo się spodobało nasze granie. Obiecał występ w Opolu. Efekt jest taki, że wystąpili z naszymi piosenkami bracia Cugowscy, zresztą wygwizdani przez publiczność… Życzymy sobie by ta nowa płyta była pewnego rodzaju przełomowym momentem. Po to przecież pracujemy, by obserwować pozytywne tej pracy rezultaty.
Większość waszych kompozycji w oryginale jak na dzisiejsze standardy nie brzmi najlepiej, czy nie myśleliście o tym, by nagrać raz jeszcze w studio Wasze najsławniejsze.kompozycje? Oczywiście ze myśleliśmy o tym. Może zrobimy to w przeciągu dwóch najbliższych lat. Mogą pojawić się tutaj problemy, ponieważ jak ogólnie wiadomo, jesteśmy w konflikcie z Sewerynem (Krajeńskim, gitarzystą i kompozytorem CZ.G – autor). Fakt ten może zaważyć na doborze kompozycji i prawach autorskich do nich, ale jesteśmy dobrej myśli. Jeżeli te piosenki przetrwały trzy dziesięciolecia, to wciąż żyją w społecznej świadomości coraz nowszych i młodszych fanów zespołu. Wciąż zdają maturę, wciąż boją się myszy… Te piosenki nie straciły nic na aktualności.
Wiele zespołów nagrywa Wasze piosenki na swój sposób. Ja się na to zapatrujecie ? To są całkiem fajne pomysły i aranżacyjnie i rytmicznie. Czyli jednak da się zrobić coś wartościowego bazując na obcych kompozycjach i zrobić to na poziomie. Nas tez kusi by pójść w nowoczesnym kierunku, lecz obawiamy się o zatracenie naszej artystycznej tożsamości i specyficznego języka wypowiedzi. Możemy stracić swoich sympatyków i nie zyskać nowych.
Panowie, czy w obecnych czasach zespołom takim jak Wy, jest łatwiej, czy trudniej ? Na pewno jest nam łatwiej personalnie. W pewnych przedsiębiorstwach, instytucjach decydentami są nasi rówieśnicy. Ogromną rolę w takich sytuacjach odgrywają sentymenty. Jeżeli jakiś prezes zaprasza zespół, to nazwa „Czerwone Gitary” kojarzy się z jego młodością, wracają wspomnienia… W takich sytuacjach jest łatwiej. Akceptuje nas również młodzież, dlatego o naszych piosenkach mówi się ze są uniwersalne a my łączymy pokolenia.
A jakie kategorie należałoby przyjąć by móc pokusić się o ocenę polskiego rynku muzycznego z perspektywy tych lat spędzonych przez Was na scenie ? Ten rynek jest coraz bardziej przewidywalny. Góralskie zespoły, teraz Blue Cafe... Natomiast na przebój nie ma recepty i czasami publiczność zaskakuje. Częściej na koncertach niż w wyniku sprzedaży płyt. Jednak przy ocenie rynku wciąż należy być ostrożnym, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo, jak bardzo nasze spostrzeżenia są trafne i argumenty za nimi przemawiające są bliskie realnej sytuacji.
Zespół wydał poza granicą kraju kilka obcojęzycznych płyt. Czy w Polsce są one dostępne ? W Niemczech rzeczywiście nagraliśmy dwie płyty i wydano nam bardzo dużo singli. W naszych archiwach to jest. Często nasi fani piszą, by im to udostępnić i oczywiście my to robimy. Z dużą przyjemnością udostępniamy wszystkim zainteresowanym nasze archiwalne nagrania, ponieważ uważamy, ze każde dźwięki są warte tego, by ocalić je od zapomnienia.
Wiem ze czerwone gitary pomagają młodym zespołom na różnych płaszczyznach, proszę o sprecyzowanie – jakich? Zespół przez ostatnie lata stworzył duży kapitał i dużą bazę śródbizneową. Mamy własne samochody, własny sprzęt, własną scenę, światła, aparaturę wysokiej klasy jak również własne studio nagrań i miejsca hotelowe tudzież sale prób. Niedawno zaczęliśmy nagrywać młode zespoły. Dajemy ogłoszenia na przykład do gazet, ze takim zespołom chętnie pomożemy. Przychodząc do nas mogą spodziewać się fachowej porady i pomocy. Być może to działanie przyczyni się do odkrycia zdolnych artystów na dużą skalę i pomoże promować ich w zawodowy sposób. To jest jedno z naszych przyszłościowych i długoplanowych działań.
Za chwilę referendum europejskie. Jak sądzicie, czy dla polskiej muzyki wejście do Unii Europejskiej coś zmieni na lepsze? Owszem i trzeba zaznaczyć, że wszyscy będziemy głosowali na „tak”, czego i innym życzymy. Muzycy na wejściu do unii powinni zyskać, chociażby móc wydawać płyty na innych niż polski rynkach jak również współpracować bez problemów np. wizowych z innymi zdolnymi muzykami z krajów obecnej dwunastki. Istnieje również szansa, że w końcu zostanie uregulowana sprawa piractwa płytowego w Polsce, że w końcu istniejący przepis będzie egzekwowany. Każdy ma swój rozum i swoje zdanie, lecz jest duże prawdopodobieństwo, że społeczeństwo zagłosuje za wejściem do Unii. Tego sobie i państwu życzymy.
Dziękuję za rozmowę |