WYWIAD

Z GRUPĄ DEEP PURPLE

Trzeciego listopada katowicki Spodek nawiedziła długo oczekiwana grupa Deep Purple. Nim jednak doszło do koncertu, udało nam się porozmawiać z członkami tej grupy. Oto zapis tej rozmowy:

Dzisiejszy koncert jest bodajże ostatnim na trasie. Czy był on planach, przed jej rozpoczęciem?

Cóż, ktoś na pewno to zaplanował. W przeciwnym wypadku na pewno by nas tu nie było. Nigdy tak do końca nie wiemy, gdzie zakończą się nasze trasy i dlatego zawsze mogą odbyć się jakieś nieprzewidziane w planach występy. Ten jednak był od początku zaplanowany.

Jak przebiegała więc ta trasa? Czy nie czujecie się zmęczeni kolejnym objazdem świata?

Raczej nie, ponieważ to była i cały czas jeszcze jest dla nas bardzo specjalna trasa. Czegoś takiego nie zrobiliśmy jeszcze nigdy, a gramy razem już trochę czasu... Trasa jest niepowtarzalna, dlatego, że tym razem zabraliśmy ze sobą orkiestrę, która normalnie nie jeździe z muzykami rockowymi po świecie. Takie przedsięwzięcie to arcytrudna rzecz, lecz dla jest nas to fantastyczny czas.

W jakim kraju grało Wam się najlepiej?

Dotychczas zagraliśmy dwadzieścia dwa koncerty i każdy z nich był dla nas wielką przygodą. W różnych krajach spotykaliśmy się z różnymi reakcjami i dlatego jesteśmy niezmiernie ciekawi, jak zareaguje na koncercie polska publiczność... Najbardziej interesujący koncert odbył się chyba w Hiszpanii a to dlatego, że nie mogliśmy rozpocząć koncertu, póki nie skończył się mecz Realu Madryt i Barcelony! Wyobrażasz sobie? Na dużym ekranie pokazywano jednocześnie to, co się dzieje, czyli początek koncertu i mecz. To było zaiste bardzo dziwne.

Ronnie, podobno kiedyś bardzo bałeś się Johna Lorda?

Wtedy miałem siedem lat (śmiech). Wiesz, on jest po prostu większy ode mnie... Pamiętam, że kiedy to powiedziałem byłem grupie dopiero od czterech tygodni.

To jest pierwsza trasa, w której na scenie oprócz Iana Gillana znajdzie się dwóch innych wokalistów. Czy nie czuliście się dziwnie z tego powodu?

Nie, wcale. Poza tym Ian dotychczas sam musiał przed co najmniej dwie godziny dźwigać ciężar śpiewania. Teraz może pozwolić sobie na chwilę wytchnienia. Poza tym Ian bardzo lubi przeróżne zmiany, odstępstwa od dotychczas przyjętych reguł. Taka sytuacja sprawia, że to co robimy wciąż jest dla nas ciekawe i satysfakcjonujące. Pamiętaj o tym, że zmiana to rozwój i mimo, że istniejemy już tyle lat wciąż chcemy się rozwijać. Wciąż chcemy być jeszcze lepszym zespołem, by sprawiać naszym fanom na całym świecie jeszcze większą radość i przyjemność.

To już piąta wizyta w Polsce. Wynika z tego, że musi Wam się podobać w naszym kraju?

Tak... Wiesz, najbardziej podobają mi się ludzie, Polacy, którzy wbrew różnym opiniom są naprawdę dobrymi ludźmi. Tam gdzie mieszkamy, mieszka także bardzo wielu Polaków. To bardzo przyjemne miejsca i naprawdę lubimy tam bywać.

Po raz pierwszy Deep Purple ruszyło na trasę w tak ogromnym składzie. Czy nie macie w związku z tym problemów, na przykład technicznych?

Oczywiście takie problemy pojawiają się bardzo często. Już sama koncepcja pięciu muzyków rockowych niejako przeciwko orkiestrze sprawiała wiele komplikacji. Wyobraź sobie: zespół składający się z pięciu osób musi grać głośniej, niż stuosobowa orkiestra! To było trudne do osiągnięcia, lecz po długich i żmudnych pracach udało nam się osiągnąć pożądany efekt.

W jaki sposób odbywała się rekrutacja orkiestry występującej dziś z Wami?

Orkiestrę skompletowano już wcześniej, a my mieliśmy do wyboru różne możliwości, różne opcje dźwiękowe i nie tylko. Wiemy, że ta orkiestra, która podróżuje z nami przeszła trudne chwile. Muzycy z orkiestry bardzo się poświęcają, gdyż dla nich grupa rockowa jest czymś nowym i niemalże niebezpiecznym. Kiedyś niemożliwe do pomyślenia było takie połączenie. Dziś zmieniły się horyzonty nie tylko muzyczne i połączenie zespołu rockowego z orkiestrą nikogo już nie szokuje w takim stopniu, jak miało to miejsce kiedyś. Muzycy, z którymi występujemy grają z absolutnie niezwykłym entuzjazmem i mają naprawdę wielkiego ducha. Na koncercie możecie zauważyć, jak Ci wspaniali muzycy się uśmiechają, jak przytupują. Jak całym ciałem czują rocka. Ta orkiestra to w dużej mierze ludzie z Rumunii. Co ważne, w orkiestra jest pełna pięknych kobiet. Wczoraj zorganizowaliśmy dla muzyków wielką imprezę i wszyscy świetnie się bawili. Trochę szkoda, że już niedługo będą musieli pożegnać się z nami i odjechać do swojej ojczyzny.

Jak myślicie, co jest tak bardzo szczególnego w tym, że coraz więcej grup nagrywa płyty z orkiestrą?

W naszym przypadku rzecz jest wyjątkowa. Nie ma porównania do innych projektów. Inne zespoły używają brzmienia orkiestry do wzmocnienia pierwotnego brzmienia swoich utworów. W naszym przypadku orkiestra i zespół wzajemnie się uzupełniają. Gramy i tworzymy razem. To coś, czego jeszcze nikt wcześniej nie zrobił.

Ronnie, dziś jesteś z mani w towarzystwie kolegów z Deep Purple. Czy kiedyś będziemy mogli gościć Ciebie jako frontmana Twojej formacji DIO?

Bardzo dobre pytanie. Nie wiem, czy już udało ci się zdobyć jakieś na ten temat informacje, ale rzeczywiście zamierzam przyjechać tu z DIO. Wizyta ta będzie prawdopodobnie możliwa w lutym 2001.

Czy Wasz nowy album będzie jeszcze bardziej progresywny, niż dotychczasowe?

Nie powinniśmy w tej chwili mówić zbyt dużo o naszym nowym albumie. Wszystko, co go dotyczy dzieje się na razie wewnątrz zespołu. Na razie pracujemy nad wszystkim. Wiesz, łatwo jest mówić o muzyce, łatwo powiedzieć, że to będzie wspaniałe, ale tak naprawdę jeszcze nie wiadomo do końca, co powstanie. Póki co, jesteśmy pełni różnych wspaniałych pomysłów, które prawdopodobnie wykorzystamy na najnowszym albumie.

Jaki stosunek ma do siebie trzech największych wokalistów na rockowych występujących na jednaj scenie podczas Waszych koncertów?

Cóż, kiedyś na jednej scenie spotkało się trzech tenorów. Musisz przy tym wiedzieć, ze u nas w Anglii tenor to nie tylko śpiewak, lecz także banknot dziesięciofuntowy. Więc trzech tenorów to niejako trzydzieści funtów w kieszeni. Natomiast nasza trójka to najwyżej trzy piątki. To znaczy, że nasza wartość nie jest większa niż 15 funtów.

Czy znacie jakieś polskie zespoły?

Podczas naszej ostatniej wizyty występowaliśmy z jednym z polskich zespołów, coś nawet razem nagrywaliśmy. Ale jak on się nazywał...?