|
WYWIAD Z DŻEM'em :)
Maciej Balcar jest trzecim wokalistą Dżemu... do trzech razy sztuka ? Jak to jest ? M.B. Sytuacja na tyle się wyklarowała, że tak w przypadku moim jak i zespołu doszliśmy do wniosku, że watro zrobić razem coś, co będzie nas rajcować. Ja do tej pory byłem solowym wykonawcą a nie przeczę ze ta sytuacja mi odpowiada. Musi się udać...
Jak dla kogo.... Jurku, słyszałem kilka wypowiedzi Waszego poprzedniego frontmana – Jacka Dewódzkiego który wydawał się zszokowany usunięciem go z kapeli. Wy mówicie ze on sam odszedł. Wyjaśnijmy to raz, a porządnie. Panowie, jaka jest prawda ? J.S. Prawda jest taka ze ani on nie był zszokowany ani myśmy nie mówili że on odszedł. Po prostu dogadaliśmy się na zasadzie takiej, że .... Wiesz, Jacek odchodził trochę bardziej w stronę innych gatunków muzycznych, my chcieliśmy być bliżej bluesa... Faktem jest, że to wszystko nie do końca zostało załatwione tak, jakby należało. Mieliśmy z Jackiem porozmawiać na koncercie, który miał się odbyć w Łodzi. Ten koncert na dwa dni przed terminem został odwołany przez organizatora i nie mieliśmy tym samym kontaktu z Jackiem. Nasz manager telefonicznie przedstawił mu sytuację i mieliśmy się umówić na spotkanie, napić się gorzały, jakoś podsumować te 7 wspólnych lat. Wszystko było ustalone. Nie przyjechał na jedno spotkanie, potem na drugie... potem nas trochę dziwiło, ze w mediach mówił, że jest zdziwiony itp... Myślę że Jacek był na to przygotowany. Wiesz, z naszym odejściem jest tak, że w pewnym momencie Jacek chciał muzycznie robić co innego niż my. Myślę, ze to rozstanie wyszło na dobre i jemu i nam i wszyscy jesteśmy zadowoleni. Rozmawiałem ostatnio z Jackiem. Wiedzie mu się bardzo dobrze, gra w kilku zespołach...
No dobrze. Jak się wam gra z perspektywy czasu tej waszej krótkiej, bo krótkiej, ale jednak współpracy? Bo chyba rzesza fanów przekonanych do Jacka po jego odejściu z grupy również odeszła od was.. M.B: Myślę, że sedno leży w tym, ze jesteśmy jako zespół w tym momencie zespoleni bluesem. Ten blues powrócił, choć Jacek ciągnął w stronę rocka. Poza tym ja wychowywałem się dokładnie na tej samej muzyce, na której wychowywał się Rysiek (Riedel – przyp. autor.). A więc to, co będziemy teraz robić, nie będzie odbiegało od tego, co kiedyś robił Dżem. Wiec powinno być dobrze... Jeśli chodzi o kawałki Ryśka... Ja się na nich również wychowałem. I jeśli ktoś był i jest nadal fanem Dżemu, to bardzo utożsamia się w tymi utworami, bo taką siłę miał Rysiek. Siłe miał Dżem. Z tymi utworami nie mam problemów. Jeśli chodzi o piosenki powstałe za „kadencji” Jacka to zaadoptowałem je do swoich możliwości. Efekt usłyszycie na koncertach.
Rozpisaliście konkurs na... teksty. Co to za pomysł ? M.B: Rysiek miał wokół siebie pewne grono przyjaciół, znajomych, którzy od czasu do czasu podrzucali mu pewne propozycje i pomysły, albo dostawał cały tekst lub fragment... Ja chciałbym w jakiś sposób do tego nawiązać. Po pierwsze chcemy znaleźć kogoś kto ma taki specyficzny dżemowy feeling, kto dorzuci swoje dwa grosze. A równocześnie chcemy wyróżnić jakąś osobę, której tekst finalnie znajdzie się na płycie. Dawnij nie było takich możliwości. Teraz w dobie internetu możemy sobie na to pozwolić i myślę, ze to zaowocuje jakimś dobrym utworem.
Maciek, co czujesz grając takie piosenki jak „Whisky” czy „Cegła”, piosenki które pewnie nie raz nuciłeś przy ognisku, a teraz śpiewasz je z ludźmi, którzy byli och ojcami? M.B. Ogromną siłę czuję. Mam za plecami doskonałych muzyków, którzy, umówmy się, są w najlepszym tego znaczeniu słowa, legendą, bardzo mocno wpisaną w krajobraz polskiej muzyki i mam nadzieję że jeszcze długo będziemy kontynuować to dzieło.
Przy okazji pracy z „Harlemem” mówiłeś, że traktujesz to jako okazjonalny projekt, ponieważ ciężko Ci się śpiewa w zespole, w którym nie piszesz sam muzyki. Jak to się ma do pracy z Dżemem, nie jest to dla Ciebie przeszkodą ? Nie jest. Właśnie dlatego, że wszystko, co chłopcy piszą jest czymś, z czym stuprocentowo się utożsamiam. Nie mam żadnych uwag co do piosenek, bo gdyby np. Beno nie napisał konkretnego utworu, to bardzo podobny napisałbym ja. Czyli muzyka tworzona przez Dżem jest dokładnie tym, co tworzyłbym, będąc jednym z nich. Nie ma żadnego konfliktu. Czy wyraziłem się jasno?
Jurku, czy grając od kilkudziesięciu lat można się jeszcze bardziej rozwijać jako instrumentalista ? Wiesz, jeśli jest się niedorozwiniętym, to jak najbardziej (śmiech). Nie, żartuję... Ale naprawdę myślę, ze można bo... bo dlaczego nie ? (śmiech)
Wiemy ze jeszcze w tym roku rozpocznie się nagrywanie nowej płyty. Jak wygląda praca nad tym materiałem ? Czego możemy się po niej spodziewać ? Hm... My sami nie wiemy, czego możemy się po niej spodziewać. Są chęci wielkie i zamiary szczere. Efekt powinien być pozytywny. Jesteśmy jak zwykle niepoprawnymi optymistami... Generalnie chcielibyśmy wrócić do starszego grania, czyli do większej ilości bluesa, rocka, czyli tego, czego na polskim rynku w tej chwili brakuje. Będziemy tak grać bo tak czujemy, mamy taką potrzebę i tak póki co zostanie.
Dziękujemy za rozmowę
|