WYWIAD

Z  MAGDĄ :( FEMME

 

PŁYTA, KANGURY I KONIEC ŚWIATA

Czyli rozmowa z kobieta, która igrzyskom się nie kłania.

Panie i Panowie – MAGDA FEMME

 

Twoja nowa, pierwsza solowa płytka nosi tytuł „Empiryzm”... Czy możesz opowiedzieć nam o tej produkcji?

Przede wszystkim płyta powstawała w atmosferze prawdziwej przyjaźni dlatego czuć z niej to specyficzne ciepło...  Nikt nie robił niczego na zasadzie pracy na zlecenie. Ludzie, którzy nagrywali ze mną tą płytę mieszkali u mnie, co dodatkowo wpływało na jej kształt i brzmienie. Staraliśmy się aby na płycie zawrzeć kawałek historii a nie tylko kilka nagrań. Kiedy przystępowałam do pracy nad krążkiem nie zastanawiałam się nad tym, czy płyta będzie się sprzedawała z bardzo prostego powodu. Ja zarabiam na zupełnie innym produkcie, który nazywa się Ich Troje i nie muszę zabiegać by moja płyta solowa stała się produktem wybitnie komercyjnym. Poza tym mam swoje studio nagrań które też całkiem nieźle prosperuje... Wracając do płyty, powstawała ona bardzo długo – niemal dwa lata minęły od momentu kiedy rozpoczęły się prace nad tym projektem. Wtedy też myślałam wyłącznie o tym aby ta płyta wyrażała przede wszystkim mnie. To na tej płycie chciałam uzewnętrznić wszystkie swoje preferencje muzyczne. Czuję to do dzisiaj. Muzyka i teksty na płytę powstawały przez te dwa lata bardzo różnie. Czasami etapami, szczególnie w przypadku muzyki, a czasami pod wpływem różnych bodźców i wydarzeń, jak w przypadku tekstów. Nie pisałam rzeczy, które mnie nie dotyczą. Całość jest maksymalnie szczera a słuchacze potrafią to docenić. Nagrywając płytę zależało mi na tym, żeby ludzie, którzy ją kupią, rzeczywiście czuli, że jest to kawałek prawdy o kimś.

 

Jak oceniasz polski rynek fonograficzny?

Muszę powiedzieć, że w Polsce nie ma chyba takiego rynku. Bo jak może być, kiedy firmy fonograficzne lansują jakieś sztuczne twory, wyciągają z castingów ludzi, którzy nie mają kompletnie nic do powiedzenia. Na scenie nie wiedzą co robią i skąd się tam wzięli. To jest też wina piratów i nas wszystkich. Nie wierzę w to, że nie ma w Polsce młodych zdolnych ludzi, którzy mają muzycznie coś więcej do powiedzenia, niż ci, którzy są w te chwili na topie. Myślę, że wystarczy im tylko pomóc. Mimo wszystko nie ma co narzekać. Należy przede wszystkim pracować. Ja nie należę do ludzi, którzy narzekają na piractwo, bo uważam, ze nie jest to dobrą metodą. Wolę pracować i pokazywać ludziom, że warto inwestować w legalne płyty. Jeżeli ludzie mają mieć jakiś wybór między płytą polską a zagraniczną to polska musi być zbliżona do tej drugiej poziomem. W przeciwnym wypadku ludność pogna na bazary i nie będzie można się jej specjalnie dziwić... Polska muzyka jest wciąż trochę wtórna  i dlatego coraz mniej także mnie interesuje.

 

Kiedy ostatnio płakałaś?

Ojej... Nie pamiętam. To znaczy wiesz, zdarzały się w moim życiu dni, kiedy płakałam non stop, można to zresztą znaleźć w moich tekstach....

 

Ufasz ludziom?

Tak. Zawsze i bezgranicznie. Nie można przekreślać ludzi na zasadzie, ze ktoś mi zrobił krzywdę i już nigdy mu nie zaufam. Gdyby wszyscy tak postępowali, to pomyśl, co wydarzyłoby się na świecie. Cóż... ja ciągle jestem idealistka i zawsze myślę, że ludzie są cudowni i wspaniali i że nie mają złych intencji. Tak mi się lepiej żyje. Mam wielu przyjaciół, którzy czynią moje życie przyjemniejszym..