|
WYWIAD Z GRZEGORZEM MARKOWSKIM (PERFECT) Grzesiu, czy kiedy zgłasza się do Ciebie młody artysta, z zespołem, jesteś w stanie mu pomóc wykorzystując swoją pozycję w tym biznesie ? Tylko w taki sposób, że kasetę takiego artysty mogę zanieść do szefa wytwórni i poprosić o wysłuchanie. Ale wiesz, oni mają taki kłopot chcąc sprzedać płyty Maryli Rodowici, czy chociażby grupy Perfect, ze z tymi młodymi robią naprawdę to, co chcą. I dlatego teraz przebicie się jest trudne bo wymaga nakładów czasowych, mentalnych i finansowych. I nie tylko.
Czy wytwórnia ma wpływ na wasze nowe produkcje, które im przedstawiacie. Czy ingeruje w zawartość płyty? Niekoniecznie i to z prostej przyczyny. My gramy swoje dźwięki od lat i tego już nie zmienimy niezależnie od tego jaka będzie opinia jednej, drugiej, czy trzeciej wytwórni. Można zmieniać muzykę, można sobie farbować włosy, dostosowywać się do pomysłów i oczekiwań kogoś. Tylko po co ? Rock to prawda. I taką pozostanie.
Dzisiaj zaśpiewasz przed The Cranberries. Słuchasz tej muzyki, lubisz takie dźwięki ? Średnio, bardzo średnio. Ja znam może ze dwa, trzy kawałki tego zespołu. Cranberries mimo wszystko niosą ze sobą taką prawdę, coś jak U2. Jak większość Irlandii. Oni mają w sobie dużo siły, Są pracowici, konsekwentni i szczerzy. Ludzie mentalnie bardzo bliscy Polakom. W sensie dużo alkoholu, szczere rozmowy i bardzo dużo muzyki w każdym klubie. Mentalnie się więc z Cranberrysami zgadzam. Natomiast muzycznie prezentują taką balladowość, która jest dla mnie trochę nużąca. Ja natomiast lubię mocne przeżycia, mocne wrażenia i mocną muzykę. Czyli klasykę. Purple, Zeppellini no i Hendrix.
Czy widzisz teraz na rynku muzycznym coś interesującego ? Wiesz, jest teraz taka moda na przeciętność, na nijakość. Żeby nie wkurzać, nie drażnić, żeby było, ładne składne, żeby puszczać w hotelu, restauracji, kiblu, windzie... To mi zdecydowanie nie odpowiada. Taki chłodny kisiel.
Czy można w związku z tym powiedzieć ze muzyka rockowa przeżywa w naszym kraju jakiś regres ? Nie! Ja myślę ze muzyka rockowa jest, gra, tyle że jej nie widać tak bardzo jak kiedyś. Ty mówisz o regresie... Wiesz, już wspominałem o tym, że rock to przede wszystkim prawda. I muzyka rockowa się nie znudzi, jak nie nudzi cię dobry sąsiad, piwo, muzyka rockowa nie ma prawa odejść. Ta muzyka jest eklektyczna bo tu można zagrać i kawałek mocnego brzemienia, i bluesa i balladę i reggae, tylko media ego nie lubią. A niestety jest tak, ze media jadą sobie na tej muzycznej nijakości. To jest po prostu papka, ale jedzenie też jest papką. Nie znoszę burgerów. W stanach wolałem pić mineralną (akurat... – autor) niż zjeść hamburgera.
Skoro wszyscy grają papkę młodym ludziom się to, niestety bądź tez nie, podoba to znaczy że młodymi ludźmi jest coś nie w porządku ? Słuchaj, a jak ktoś powie że chce zobaczyć na żywo karę śmierci ? I jak się okaże ze taka jest potrzeba ludzi to tez to zrobimy? Popatrz, ja zaśpiewałem kiedyś piosenkę dla serialu „Labirynt”. Myślałem ze dałem głos do tak fatalnego serialu ze się porzygam. Dzisiaj patrząc po tych wszystkich serialach które widzę w TV, zauważyłem że „Labirynt” to było arcydzieło ! Ludzie produkują takie dziadostwo że może być tylko coraz gorzej w tym względzie... Jestem przerażony... jak myślisz, czemu „Mistrz i Małgorzata” jest najlepiej sprzedawaną książką? Bo ludzie chcą takiej literatury. Dlatego „dziwny jest ten świat” zdobył tytuł piosenki roku. Muszą być zachowane jakieś proporcje. W literaturze, muzyce, kinie, teatrze... Wiesz, byłem ostatnio w teatrze z żoną i córką na spektaklu W tych aktorach był taka pasja, taki rock and roll, że ja wyszedłem zauroczony po dwóch godzinach które nie wiem kiedy minęły. A potem ci sami aktorzy grają „śluby panieńskie”, czy inne podobne sztuki na których na widowni jest 8 osób...
Czy zdarzają się takie wieczory że siadasz przed telewizorem z piwem i ....... Najczęściej wtedy dużo myślę. Robię wszelkiego rodzaju rachunki sumienia, również artystyczne, nagrania. Myślę o płycie, promocji, zdjęciach, o koncercie w Ameryce, który może być.... Spraw zawodowych jest bardzo dużo. Generalnie więc nie siedzę nakryty gazetą ale staram się coś tam kreować w głowie a czasami i nie tylko.
Czy Grzegorz Markowski ma przyjaciół tym, co tak szumnie w Polsce nazywa się szołbiznesem ? Wiesz, Rysio Rynkowski, wielkiej zacności człowiek i wielki artysta. Można lubić jego śpiewanie lub nie. Ale jest to ogromnie wrażliwy i wartościowy człowiek i wokalista. Ale w tym biznesie raczej trudno o przyjaciół. Taka jest prawda.
A jak oceniasz artystycznie dokonania Patrycji? Moja córka jak wiadomo jest najlepsza na świecie! Uważam ze ma to wszystko co powinien mieć dobry wokalista wdzięk, inteligencję, wrażliwość, dobry time, muzykalność, świeżość, dynamikę... wszystko. Gdyby śpiewała źle to bym się chyba zabił. Albo zastrzeliłbym ją (śmiech). A dzisiaj na koncercie będzie niespodzianka. Zaśpiewam z Patrycję piosenkę, która jeszcze nigdy i nigdzie nie została wydana i zaprezentowana. Patrycja nie chciała tego duetu w ogóle, ta piosenka leżała rok. Pewnie nie chciała żeby kojarzyć nazwisk, żeby nikt nie myślał ze ktoś jej uchylił drzwi... Niech i tak będzie.
Która z piosenek sprawiła ci w życiu najwięcej trudności ? „Autobiografia” Dlatego ze tą piosenkę miał zaśpiewać Hołdys. A był to rok 1982. Zaczął śpiewać i okazało się ze Zbyszkowi sprawia to technicznie poważny problem. Teraz jest możliwości żeby sesje nagraniowe odwołać, przełożyć albo przedłużyć. Wtedy takich udogodnień nie było. W związku z czym należało najszybciej wykonać tę pieśń. Ja byłem nieprzygotowany kompletnie i odśpiewałem całość tak jak potrafię. I ta piosenka stała się hymnem Perfectu...
Słyszałeś płytę Hołdys.com? Ja oceniasz jego dokonania muzyczne ostatnich miesięcy? Twórczość Zbyszka jest fantastyczna bo to przede wszystkim ogromni utalentowany facet, który zebrał paru ludzi tworząc kapelę trwającą do dzisiaj. Problem polega natomiast na tym że on po prostu źle śpiewa i jakby nie chce o tym wiedzieć. Nie wiem po co to robi. Gdyby w stanach znalazł sobie dobrego wokalistę to kto wie... Miał możliwość wyjechać do stanów i zrobienia tam kariery, ale był na tyle zakochany sam w sobie że spartolił ten wyjazd. Ale to Jego problem. Jak artystę cenię Go bardzo wysoko, jako człowieka średnio, jako gitarzystę też średnio, jako wokalistę jeszcze gorzej. Uchodził zawsze za wielkiego nieobecnego nie obecnego tak powinno zostać.
A czego jeszcze w życiu żałujesz prócz tego o czym mówiłeś przed chwilą? Tego że palę (śmiech) Pozdrawiam
Rozmawiał Krzysztof Piekarski
|