|
|
7.V.2004
DZIENNIKARZ TVP1,
WALDEMAR MILEWICZ, NIE ŻYJE
|
|
 |
|

|
|
|
|
Waldemar Milewicz |
|
Oznaczenie "Press" |
|
1956 - 2004 |
|
już nie
chroni dziennikarzy |
|

radiowe
informacje
serwisowe o śmierci W. Milewicza
Wybitny dziennikarz Polski, korespondent wojenny oraz pracownik TVP1
zginął podczas ataku irackich terrorystów na samochód z wyraźnym
oznakowaniem PRESS. Dziennikarze zostali ostrzelani z
ciężkiej broni maszynowej.
Milewicz relacjonował wydarzenia z Bośni, Czeczenii, Kosowa, Abchazji,
Rwandy, Kambodży, Somalii, Etiopii. Był świadkiem upadku Miloszevicia w
Jugosławii, wielkiej powodzi na Syberii, trzęsienia ziemi w Indiach, wojny
w Afganistanie.Wielokrotnie
wyjeżdżał w rejony największych konfliktów na świecie: w Zatoce Perskiej,
na Bliskim Wschodzie, w Czeczenii i na Bałkanach.
Był jednym z najbardziej nagradzanych polskich dziennikarzy. Laureat m.in.
Ciba Prize for Excellence in Journalism, przyznanej przez Johns Hopkins
University w Waszyngtonie za reportaż "Czeczenia - 6 dni wojny", nagrody
SDP, nagrody Fundacji Xawerego i Mieczysława Pruszyńskich, zdobywca
Wiktora i Telekamery. Jego dokonania jako korespondenta wojennego zostały
uhonorowane w 2001 roku przez miesięcznik "Press".
Zdobył
wiele prestiżowych dziennikarskich wyróżnień, w tym Nagrodę "SAIS-Ciba
Prize for Excellence in Journalism" przyznaną przez John Hopkins
University w Waszyngtonie za reportaż: "Czeczenia - 6 dni wojny" w 1995
roku. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich uhonorowało go nagrodą za cykl
reportaży z wojny domowej w Rwandzie. Za cykl reportaży z Kosowa i strajku
górników w Rumunii otrzymał w 1999 roku nagrodę "Polski Pulitzer" w
kategorii "news". Otrzymał też Wiktory w kategorii: najlepszy publicysta
oraz dziennikarz roku. Jest też laureatem nagrody Grand Press dla
najlepszego dziennikarza 2003 roku. |
|
Oświadczenie zarządu TVP
Zarząd TVP z głębokim bólem przyjął informację o tragicznej śmierci dwóch
pracowników TVP podczas pełnienia obowiązków dziennikarskich w Iraku.
Kierownictwo TVP otoczyło opieką rodziny ofiar - poinformowano w piątek w
komunikacie
Telewizji Polskiej podziękował wszystkim dziennikarzom za solidarność w
tych dramatycznych chwilach. Podziękował także przedstawicielom polskich
instytucji w Iraku za okazaną pomoc.
Według różnych danych, ekipę TVP 30 km od Bagdadu ostrzelano z broni
maszynowej albo jej samochód wjechał na minę. Ekipa TVP wyjechała z Polski
do Iraku 4 maja. W piątek zmierzała do Obozu Babilon, w którym stacjonują
polscy żołnierze i akredytowani są dziennikarze
*************
Zginął jeden z
najwybitniejszych polskich dziennikarzy. To wielki żal - tak prezydent
Aleksander Kwaśniewski odniósł do informacji o śmierci w Iraku
dziennikarza TVP Waldemara Milewicza.
- Wielki żal. Zginął jeden z najwybitniejszych polskich dziennikarzy.
Kilka lat temu miałem okazję uhonorować go wysokim odznaczeniem -
powiedział dziennikarzom Kwaśniewski, który kończy dziś oficjalną wizytę w
Wielkiej Brytanii.
Prezydent zaznaczył, że Milewicz zawsze zajmował się "trudnymi tematami".
- Zapewne wierzył, że opatrzność będzie mu pomagała - dodał. Bywał w
bardzo niebezpiecznych miejscach.
- To jest tragedia i współczuję jego najbliższym, ale to dla nas
wszystkich jest ogromna strata - powiedział prezydent.
Kwaśniewski oświadczył jednocześnie, że śmierć Milewicza w żaden sposób
nie ma wpływu na udział Polaków w misji stabilizacyjnej w Iraku. -Ja nie
wiążę tego w żaden sposób z obecnością polskich wojsk. Musimy swoje
zadanie wypełniać - podkreślił.
*************
Porucznik Husajn powiedział,
że atak na samochód dziennikarzy miał miejsce 30 km na południe od Bagdadu
- w Mahmudii. Agencja AFP, której korespondent znalazł się pierwszy na
miejscu zdarzenia, podała, że było to w Latifii.
"Samochód podjechał od tyłu i jego pasażerowie otworzyli ogień do
naszego samochodu, zabijając polskiego dziennikarza" - powiedział
Kazzaz, który nadal jest w szoku.
"Wtedy zatrzymaliśmy się i ja wysiadłem, razem z dziennikarzem
algierskim i polskim kamerzystą. Ale napastnicy zawrócili i na nowo
otworzyli ogień. Zabili dziennikarza algierskiego i ranili Polaka" -
opowiadał Kazzaz.
Do ataku doszło w strefie na południe od Bagdadu, gdzie często zdarzają
się ataki irackich partyzantów na przejeżdżające konwoje. W listopadzie
zeszłego roku w tej okolicy zginęło siedmiu agentów hiszpańskiego wywiadu.
***************
Według Międzynarodowej
Federacji Dziennikarzy, w Iraku zginęło 11 dziennikarzy z różnych krajów.
Zaledwie tydzień temu Federacja wystąpiła z otwartym apelem o
międzynarodowe dochodzenie w sprawie okoliczności ich śmierci, w
większości przypadków do tej pory nie wyjaśnionych. Dodajmy, że 12
października 2002 roku w ataku terrorystycznym na indonezyjskiej wyspie
Bali zginęła dziennikarka "Gazety Wyborczej" Beata Pawlak.
W tle tych wydarzeń trwa debata o tym, czy polskie wojska wojska nie
powinny się - do końca roku - wycofać z Iraku. Taką sugestię wicepremier
Izabeli Jarugi-Nowackiej skrytykował prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Śmierć znanego dziennikarza może jednak taką debatę zaostrzyć. Może
odegrać w świadomości społecznej podobną rolę, jaką odegrały. Bezpośrenim
efektem ataku terrorystów na Madryt była, popierającej udział hiszpańskich
żołnierzy w misji stabilizacyjnej w Iraku |
|
**************** |
|
Niemiecki Związek Dziennikarzy o śmierci Milewicza
"Śmierć polskich dziennikarzy to wielka tragedia. Jesteśmy głęboko poruszeni
tym wydarzeniem" - powiedział PAP przedstawiciel Niemieckiego Związku
Dziennikarzy (DJV) Hendrik Zerner.
"Dziennikarzom pracującym obecnie w Iraku grozi utrata życia. Żaden
dziennikarz nie zrezygnuje jednak z informowania o wydarzeniach tylko
dlatego, że grozi mu śmierć. To należy do ryzyka zawodowego. Nawet gdybyśmy
jako organizacja wezwali kolegów do powrotu, to i tak nikt by nas nie
posłuchał" - powiedział Zerner.
Jego zdaniem, dziennikarze pracujący na miejscu wiedzą lepiej, jak unikać
niebezpieczeństw niż koledzy siedzący w Berlinie lub Warszawie. "Nasze rady
są właściwie zbyteczne" - dodał.
Mimo to DJV publikuje na swojej stronie internetowej wskazówki dla
dziennikarzy, udających się w rejony objęte działaniami wojennymi. |
|
****************** |
|
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich żegna Milewicza
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (SDP) żegna Waldemara Milewicza.
Koleżanki i koledzy z SDP nigdy go nie zapomną - napisali członkowie
stowarzyszenia we wspomnieniu o reporterze.
Msza w jego intencji zostanie odprawiona w sobotę o godz. 18 w kościele
Środowisk Twórczych przy Placu Teatralnym w Warszawie - poinformowało w
piątek SDP.
"Żegnamy naszego Kolegę, Waldemara Milewicza, telewizyjnego reportera
wojennego najwyższej próby. Dziennikarstwo było jego życiem. W Czeczenii,
Bośni, Ruandzie, Afganistanie, na Bliskim Wschodzie i w wielu innych
miejscach świata pokazywał ludzkie tragedie i okrucieństwo" - napisali
dziennikarze.
"7 maja 2004 r. pod Bagdadem sam padł jego ofiarą. Był wybitnym
dziennikarzem i serdecznym kolegą. Waldku, nigdy Cię nie zapomnimy" -
napisali sygnatariusze wspomnienia.
Dziennikarz TVP Waldemar Milewicz zginął w piątek w Iraku w samochodzie
ostrzelanym przez nieznanych sprawców 30 kilometrów od Bagdadu. Zginął też
montażysta TVP algierskiego pochodzenia Mounir Bouamrane. Ranny w rękę
został polski operator Jerzy Ernst, jego życiu nie zagraża
niebezpieczeństwo. |
|
******************** |
|
SDP:
Okładka "Super Expressu" oburzająca!
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich uważa opublikowanie przez sobotni
"Super Express" zdjęć martwego Waldemara Milewicza za oburzające naruszenie
zasad etyki dziennikarskiej i norm obyczajowych.
Sobotni "Super Express" zamieścił na pierwszej stronie duże zdjęcie
przedstawiające w zbliżeniu zabitego w piątek w Iraku Waldemara Milewicza.
"Na rozpowszechnienie zdjęć pokazujących w zbliżeniu twarz dziennikarza -
ofiary terrorystycznego zamachu pod Bagdadem zdecydowała się tylko jedna
ogólnopolska gazeta, mimo interwencji prezesa TVP, by zrezygnowała z tego
zamiaru" - napisano w oświadczeniu SDP.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wezwało kolegów do zaprzestania "pogoni
za sensacją, która czyni z nich dziennikarskie hieny".
Z oświadczenia wynika, że do SDP i Centrum Monitoringu Wolności Prasy
dotarły protesty oburzonych tą publikacją czytelników "Super Expressu".
Wszystkie ogólnopolskie gazety w swych sobotnich wydaniach zamieściły na
pierwszych stronach informacje o śmierci Waldemara Milewicza.
Oprócz "Super Expressu", jedynie "Rzeczpospolita" oraz "Nasz Dziennik"
zdecydowały się opublikować zdjęcie, na którym widać m.in. ostrzelany
samochód oraz głowę martwego dziennikarza. Zdjęcia te są jednak mniej
drastyczne - Milewicz jest widoczny od tyłu i z daleka.
"Fakt" zamieścił zdjęcia żyjącego dziennikarza oraz przodu samochodu, którym
jechali polscy dziennikarze, Milewicz nie jest na nim widoczny. "Gazeta
Wyborcza" publikuje zdjęcie żyjącego Milewicza. |
|
******************** |
|
Włoska
prasa o śmierci Milewicza
Dzisiejsza włoska prasa informuje obszernie o śmierci dwóch polskich
dziennikarzy w Iraku. Pierwszy na miejsce zamachu przybył wysłannik
dziennika "Corriere della Sera".
"Widzieliśmy, jak odjeżdżali o ósmej z hotelu Palestine. Wyruszyli kilka
minut przed nami" - pisze Lorenzo Cremonesi. " Jechali w tym samym kierunku
co wszyscy: do Nadżafu, Kufy, Karbali - do centrum napięć między szyitami i
Amerykanami"- dodaje.
Włoski reporter, który godzinę później zobaczył samochód Polaków
podziurawiony pociskami z pistoletu automatycznego, przyznaje, że widząc ich
rano pomyślał: "Dlaczego nie zdjęli nalepki "Press" - prasa - z przedniej
szyby? Widać, że przyjechali niedawno".
"Był profesjonalistą, miał ogromne doświadczenie - pisze wysłannik "Corriere
della sera" . "Weteran konfliktów na Bałkanach, w Kambodży, w Ruandzie.
Szczególną odwagą wykazał się w Czeczenii... Mówi się, że kto pracował w
Groznym, dla tego sytuacja w Bagdadzie wydaje się dziecinną igraszką. Kłopot
w tym, że w Iraku reguły gry zmieniają się nieustannie"- dodaje włoski
reporter. |
|
********************** |
|
Śledztwo
w sprawie śmierci dziennikarzy w Iraku
Iracka policja wszczęła dochodzenie w sprawie śmierci dziennikarza Telewizji
Polskiej Waldemara Milewicza i pracującego dla TVP montażysty Algierczyka
Mounira Bouamrane, którzy zginęli w piątek rano w Iraku - poinformował
wiceminister Janusz Zemke.
Zapowiedział, że zwłoki dziennikarzy zostaną przetransportowane do Kwatery
Głównej Sił Powietrznych NATO Europy Północnej w Ramstein w Niemczech, a
stamtąd polskim samolotem wojskowym do Warszawy. Data pozostaje tajemnicą,
gdyż "nie wiemy, czy rodziny życzą sobie, by informacja o tym została podana
do publicznej wiadomości".
Zemke podkreślił, że wojsko deklaruje wszelką pomoc dla rodzin zmarłych.
"Jeżeli rodziny wyrażą życzenie, mogą być oni pochowani w asyście wojskowej"
- dodał.
"Z upoważnienia ministra obrony narodowej Jerzego Szmajdzińskiego i szefa
Sztabu Generalnego gen. Czesława Piątasa i w imieniu żołnierzy polskich sił
zbrojnych chciałbym złożyć rodzinie zmarłych i ich kolegom dziennikarzom
wyrazy szczerego współczucia" - powiedział Zemke.
W wypadku, do którego doszło w piątek rano w Iraku w drodze z Bagdadu do
Obozu Babilon, zginęli Waldemar Milewicz i Mounir Bouamrane. Ranny został
operator Jerzy Ernst, który przebywa obecnie w amerykańskim szpitalu w
Bagdadzie. Bez szwanku wyszedł przewodnik i kierowca ekipy Irakijczyk Assir
Kamel al-Kazzaz.
Milewicz pojechał do Iraku, by relacjonować tamtejsze wydarzenia
telewizyjnym "Wiadomościom" i przygotować materiał do swojego programu
"Dziwny jest ten świat". |
|
*********************** |
|
Prezes
TVP wystąpił o pośmiertne odznaczenie pracowników
Prezes Zarządu TVP SA Jan Dworak wystąpił w sobotę do prezydenta RP o
pośmiertne odznaczenie pracowników Telewizji Polskiej, którzy zginęli
tragicznie w Iraku: dziennikarza Waldemara Milewicza i montażysty Mounira
Bouamrane.
Dworak wystąpił o odznaczenie Milewicza Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia
Polski, a Bouamrane - Złotym Krzyżem Zasługi.
"Waldemar Milewicz był wybitnym dziennikarzem, laureatem wielu prestiżowych
nagród. Był pasjonatem swojej pracy. Pojawiał się we wszystkich zapalnych
miejscach współczesnego świata. Zginął podczas pracy nad kolejną relacją z
Iraku" - czytamy w uzasadnieniu.
O Mounirze Bouamrane napisano, że "był wysokiej klasy specjalistą w
dziedzinie montażu obrazu i dźwięku. Służył też pomocą związaną ze
znajomością języka arabskiego. Był osobą lubianą i cenioną".
W piątek o pośmiertne odznaczenie Waldemara Milewicza wystąpiła szefowa
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Danuta Waniek.
"Jego zasługi dla państwa są bezsporne. Zawsze był w najniebezpieczniejszych
miejscach ogarniętych konfliktem zbrojnym, po to aby obiektywnie
relacjonować dla obywateli naszego kraju dramatyczne wydarzenia, aż w końcu
ten dramat wojny dotknął go ostatecznie i najbardziej, jak można sobie
wyobrazić. Zginął dziennikarz z powołania, który z pasją realizował swą
trudną misję" - napisała.
Waldemar Milewicz zginął w Iraku w piątek rano w samochodzie ostrzelanym
przez nieznanych sprawców, 30 kilometrów od Bagdadu. Śmierć poniósł również
pracownik telewizji, montażysta Mounir Bouamrane, a operator Jerzy Ernst
został ranny. |
|
|
|
|
|
|
| UWAGA !! |
|
B.
dowódca Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe gen. dyw. Mieczysław Bieniek
przypuszcza, że zabójcy dziennikarzy TVP w Iraku zostali schwytani bądź
zabici.
Sprawy nie chce komentować obecny dowódca Wielonarodowej Dywizji Centrum -
Południe gen. Andrzej Ekiert.
"Jest duże prawdopodobieństwo, że mordercy nie żyją, bowiem ataki ustały.
Tylko na tej podstawie opieram swoje twierdzenie" - powiedział gen. Bieniek,
który niedawno wrócił do kraju po półrocznym dowodzeniu Wielonarodową
Dywizją Centrum- Południe.
Również prokuratorzy wojskowi są bardzo wstrzemięźliwi w wypowiedziach.
"Jako prokurator muszę mieć konkretne dowody, znać personalia, na podstawie
których generał Bieniek twierdzi, że to zabójcy. Nie wiem, czy były tam
prowadzone jakiekolwiek czynności procesowe, muszę to ustalić" - powiedział
naczelnik wydziału VI Prokuratury Okręgowej Jerzy Kopeć, który zamierza
poprosić o informacje Naczelną Prokuraturę Wojskową.
"Super Express" powołując się na gen. Bieńka, napisał, że zabójcy Waldemara
Milewicza i Mounira Bouamrane'a z TVP zostali schwytani bądź zabici. Generał
powiedział gazecie, że nie może podać personaliów terrorystów, jednak jest
pewny, że nie żyją, ponieważ ustały zamachy w okolicach, gdzie zginęli dziennikarze TVP. |
| |
|
 |
|
"byłeś najlepszym z nas" |
|