|
Dziennikarze "Gazety Wyborczej" Tomasz Patora i Marcin Stelmasiak
pozwali do sądu prokuraturę okręgową w Kaliszu, która w związku z
przeciekami ze śledztwa w sprawie lobbysty Marka D. chce sprawdzić ich
billingi telefoniczne - poinformowała w poniedziałek na swym portalu
internetowym gazeta.
Prokuratura w Kaliszu domaga się od TP SA wydania billingów rozmów ze
wszystkich telefonów służbowych i prywatnych dziennikarzy śledczych
"Rzeczpospolitej" oraz "GW". Ma to związek z ujawnieniem pod koniec
września przez obie redakcje kulisów zatrzymania przez Agencję
Bezpieczeństwa Wewnętrznego znanego lobbysty Marka D. i ujawnienia
jego powiązań z byłym posłem SLD Andrzejem Pęczakiem.
Obaj dziennikarze "GW" uważają, że postępowanie prokuratury narusza
ich godność i rzetelność zawodową. Będą żądać, by prokuratura nie
korzystała z ich billingów i przeprosiła ich w prasie. Dodają, że
prokuratura zamiast ich billingów mogłaby sprawdzać billingi osób z
organów ścigania, które miały dostęp do tajemnic.
Rzecznik kaliskiej prokuratury Janusz Walczak oraz rzecznik kaliskiego
sądu okręgowego Henryk Haak powiedzieli w poniedziałek dziennikarzowi
PAP, że nic im na razie nie wiadomo o złożeniu takiego pozwu. Dodali,
że dziennikarze mogli złożyć go w każdym sądzie w kraju i może dlatego
nie trafił on jeszcze do Kalisza.
Żądanie przez kaliską prokuraturę billingów dziennikarzy negatywnie
oceniły w ostatnich tygodniach m.in. Krajowy Klub Reportażu oraz Rada
Etyki Mediów i Business Centre Club. Rada Etyki Mediów podkreśliła, że
dziennikarze mają bezwzględny obowiązek ochrony swoich źródeł
informacji, a obowiązek ochrony dokumentów tajnych spoczywa na tych,
którzy je tworzą lub je przechowują |