KRWAWA  PROMOCJA

 

DOBROCZYNNOŚĆ PO POLSKU

 

Zanim przejdę do meritum mojego szokującego wywodu, chcę powiedzieć jedno. Nigdy nie krytykowałem i nie krytykuję tych, którzy robią coś dla innych ludzi. Ale chyba zacznę. Chcę wam dzisiaj pokrótce, ale wystarczająco jasno nakreślić co w tym kraju znaczy akcja charytatywna w wykonaniu polskich artystów, muzyków, tudzież innych ludzi z tej branży. Chcę byście wiedzieli, jaka jest prawda. A jest ona niewesoła.

Jak pewnie pamiętacie jakiś czas temu całą Polskę ogarnęła fala chęci pomocy tym biednym ludziom z Kosowa, co to ich tłuką jak się tylko da. W Polsce, kraju nie mającym z Kosowem nic wspólnego i kraju od którego ci ludzie pomocy potrzebowali najmniej zorganizowano wielki koncert w Kongresowej w Warszawie. Wszystkie datki z koncertu miały być przeznaczone dla pozbawionych domów i warunków do życia ludzi na świecie. Pięknie. Tylko że kilka dni przed koncertem managerowie tudzież sami artyści dowiadywali się o jak najlepszy czas występu, bo... całość pokazywała telewizja! A ja myślałem że ci co grają chcieli zrobić coś dla innych ludzi.. Ale ze mnie głupek! Cały świat od dawna wiedział, że nie chodzi o pomoc, a promocję artystów za jak najmniejsze pieniądze. Że też na to nie wpadłem, no.... Bardzo mnie interesuje dlaczego Kongresowa, Spodek i Torwar razem wzięte nie trzęsą się codziennie się od dźwięków koncertowych, z których kasa frunęłaby do polskich dzieci, które nie mają ojców, matek, opiekunów, które nie mają co jeść, które siedzą w kąciku pod blokiem, trzeci miesiąc głodne i brudne i nie mają już nawet siły płakać. One są tylko złudzeniem, nie?

Przeglądając gazety (Hołdysowa "Ultra Szmata") z przerażeniem zauważyłem, że podobna akcja miała miejsce podczas również niedawnej akcji "Dla powodzian", kiedy to artyści śpiewali ponoć dla rodaków bez dachu nad głową. TERAZ SIĘ TRZYMAJCIE - w teledysku, który miał pomóc całej akcji mogli wziąć udział TYLKO artyści jednego koncernu fonograficznego !!! Brak słów..... Klip był przez trzy miesiące kilkadziesiąt razy dziennie w TV. Genialne ! Toż to największa z najbardziej żałosna, podła, i po prostu bezczelna forma promocji pod słońcem. Wyobraźcie sobie. Oni nie grali dla powodzian, tylko dla własnej sławy, własnych nazwisk! I dlatego zupełnie inna firma fonograficzna nagrała potem swoją piosenkę przeciwko narkotykom - tylko i wyłącznie we własnym składzie. Odechciewa się żyć.... Myślicie ze kiedyś jakiś artysta w Polsce dał jako pomoc jakąś większą sumkę z własnej kieszeni? Nie dał. I nie chodzi tu o granie za darmo, ale o fizyczne przekazanie banknotów wyjętych z portfela. Wspaniale ze zagrano koncert dla Kosowian i 1000 innych, nawet jeśli artystom chodziło tylko o promocję. Tylko zawsze jest jednak wielka smutna prawda. Polscy artyści nie pomagają wszystkim ofiarom i nie zawsze. Nie znają się na historii (żeby była jasność - ja się też na niej nie znam) Polscy artyści potrafią zażądać od Jurka Owsiaka pieniędzy za zagranie na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy (wiemy to na 100 %). I nikt z nich nie pojawia się na koncercie żeby pomóc jakiejkolwiek ofierze jakiejkolwiek wojny, tylko żeby wziąć udział w akcji medialnej. Bo tak naprawdę nie występują w czyjejkolwiek sprawie. Tylko zawsze we własnej... Taka jest prawda A że ja jestem nienormalny to chcę żebyście wiedzieli jak wygląda dobroczynność po polsku...

Harry