|
Przygotowanie
serwisu informacyjnego na potrzeby stacji radiowej wydaje się z pozoru
bardzo łatwe w realizacji, ale tylko z pozoru... Bo to, co słyszy nasz
odbiorca wcale nie jest łatwe do wykonania. Na szczęście to, co zostało
już wymyślone przez człowieka możliwe jest do odtworzenia przez innych.
Statystyczny słuchacz, aby nie powiedzieć przeciętny, wcale nie zastanawia
się nad częściami serwisu informacyjnego. Robi to za niego dziennikarz
newsroomu oraz prezenter radiowy.
Zgodnie z definicją serwisu informacyjnego – dziennika, jest publikacja
informacji najświeższych, najważniejszych oraz sprawdzonych. Ale w wypadku
serwisu radiowego dochodzi do tego konieczność zmieszczenia się w
określonym czasie antenowym oraz konieczność napisania newsa na tyle
dobrze, aby był on zrozumiały nawet dla mniej inteligentnego słuchacza.
Poza tym całość serwisu musi być jeszcze okraszona efektami dźwiękowymi i
zebranym materiałem audio, które wprowadzają dynamizm oraz urozmaicenie...
W informacji radiowej brakuje komentarzy, a całość jest pozbawiona
zbędnych słów, które mogłyby wprowadzić zamęt. Nie ma tu miejsca w ‘lanie
wody’, dlatego też na studiach dziennikarskich wprowadzono już dawno
specjalizację radiową. Co najważniejsze w radiu – o ile to możliwe –
informacje są redagowane w czasie teraźniejszym, a nie jak w prasie –
przeszłym.
Sumując serwis musi być zrozumiały, aktualny i co najważniejsze prosty.
Brak tu rozbudowanych zdań, zdań wielokrotnie złożonych, które tylko
utrudniają odbiór wiadomości. Oczywiste jest przy tym, że informacja musi
być interesująca dla słuchacza, co jest zrozumiałe szczególnie w radiach
regionalnych czy ogólnopolskich (lokalne stacje radiowe mogą sobie
pozwolić na bardziej rozbudowane informacje lokalne, na co nie mogą sobie
pozwolić stacje ogólnokrajowe).
Dziennikarz radiowy przed wyborem informacji musi zadać sobie podstawowe
pytanie: po co komu wczorajszy news? W radiu informacja powinna być
dzisiejsza, a najlepiej jutrzejsza! Jedna z lokalnych rozgłośni radiowych
w Białymstoku podała informację o imprezie, która miała się odbyć
nazajutrz. Reporter nie sprawdził prawdopodobnie aktualnej daty, gdyż
wyraźnie zakomunikował, że impreza odbędzie się dzisiaj w niedzielę, kiedy
był sobotni wieczór. Oczywiście jest to idealna ilustracja do tego, iż
radio jest najszybszym medium. Ale owa szybkość przesyłania informacji
może spowodować wyżej opisany przypadek.
Obowiązkiem reportera newsroomu jak i prowadzącego serwis informacyjny
jest nieustanne śledzenie doniesień agencyjnych. Muszą kontaktować się ze
swoimi korespondentami oraz maja obowiązek być przygotowanym na zdarzenia,
które nie są nigdzie przewidziane – słowem, muszą być w ciągłym
pogotowiu...
Oczywiste jest, że prezenter może informować o wydarzeniach, które będą
miały miejsce w niedalekiej przyszłości dodając, że więcej informacji
pojawi się w następnym wejściu programu na antenę, czy też za godzinę.
Pracujący dla redakcji informacyjnej reporterzy muszą informować wydawcę
czy producenta programu o posiadanych materiałach. Ten zaś przed wejściem
na antenę musi zapoznać się z nimi, aby ewentualnie żądać od dziennikarza
uzupełnienia materiałów o na przykład jakiś komentarz.
W wypadku braku nagrania dźwięku, czy też o jego słabej jakości
dziennikarz – reporter także powinien poinformować redakcję, aby mogła ona
wcześniej zastąpić dźwięk jakimś innym.
Praca w serwisie informacyjnym wygląda niczym gra w teatrze. Tutaj szpalty
z informacjami buduje się w locie. Nie ma tu niejednokrotnie czasu na
jakieś przemyślenia. Z reguły szczegóły są ustalane na kilka minut przed
wejściem na antenę.
Reportażysta, który będzie zdawał relację na antenie podczas trwania
programu na żywo powinien już wcześnie skontaktować się z redakcją
(najczęściej z wydawcą) celem ustalenia ważności informacji.
Niejednokrotnie jednemu wydarzeniu towarzyszą dwa istotne elementy
informacyjne, o których należy powiedzieć. I celem takich konsultacji jest
ustalenie rangi obu elementów tak, aby podczas relacji reporter oparł się
o informację najważniejszą, a o mniej ważnej tylko wspomniał. Często oba
elementy są równoważne i trzeba niestety mówić o obu.
Zwykle prezenter ustala z reporterem na kilka minut przed wiadomościami, w
którym momencie dokładnie zostanie wywołany oraz jak będzie mniej więcej
brzmiała jego relacja.
Nieco łatwiejsze są korespondencje. Choć mają one zbliżoną formę co
relacja, tyle tylko, że jest ona nagrywana przed emisją programu, a
dopiero w jej trakcie – odtwarzana. Prezenter wówczas przygotowuje na
kartce tekst, który będzie towarzyszył korespondencji. Przy czym musi go
przeczytać w naturalny sposób tak, aby wyglądało to jak spontaniczna mowa.
Warto tutaj dodać, że zarówno relacje jak i korespondencje są przesyłane
telefonicznie. Zdarzają się przypadki, że ta ostatnia jest nagrywana w
studiu i przesyłana do odpowiedniej stacji. W przypadku większych, często
komercyjnych rozgłośni, wysyłany jest satelitarny wóz transmisyjny, który
eliminuje relacjonowanie przez telefon, a jakość nagrania czy przekazu
jest prawie tak dobra, jak przygotowywana w studio.
Radiowe serwisy informacyjne, tak jak prasa czy telewizja rządzą się
własnymi prawami. Najważniejsze są w nich przede wszystkim dynamika,
specyficzny rytm oraz dykcja. I właśnie w radiu, jak nigdzie indziej,
sposób mówienia jest równie ważny, jak to, o czym się mówi.
|