::  STRONA NIE TYLKO DLA DZIENNIKARZY  ::

 
   

 

SKAZANY PREZES SDP   sondy sms forum czat

 

 
DZIENNIKARZE I WŁADZA | SKANDALE MEDIALNE | WYWIAD TYGODNIA |

TEMAT MIESIĄCA

DŹWIĘKI
FOTO
NEWS
PORADY
TEKSTY
STUDIA
PROFESJA
LITERATURA
SZUKAJ
LINKI
QMPLE
AUTOR
KSIĘGA GOŚCI

Na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata skazał Andrzeja S., byłego prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Sąd Rejonowy w Krakowie. Mężczyzna był oskarżony o molestowanie niepełnosprawnych chłopców.

Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd ukarał oskarżonego także grzywną w wysokości 9 tys. złotych, zaliczając w poczet tej grzywny 9 miesięcy, które Andrzej S. spędził w areszcie. Sąd uznał, że wskazana kwota została spłacona w całości. Oskarżony ma też ponieść koszty postępowania sądowego, które wyniosły około 15 tys. zł.
Andrzej S. nie pojawił się we wtorek w sądzie. Uzasadnienie wyroku odczytano za zamkniętymi drzwiami. Ze względu na charakter zarzucanych oskarżonemu czynów i z uwagi na dobro poszkodowanych także proces odbywał się z wyłączeniem jawności.
Był to już drugi proces w tej sprawie. Poprzedni wyrok został uchylony z powodów formalnych przez Sąd Najwyższy i sprawa wróciła do ponownego rozpoznania.
Prokuratura zarzuciła Andrzejowi S. dokonywanie czynów lubieżnych wobec czwórki wychowanków placówki opiekuńczo-wychowawczej dla dzieci głuchoniemych w Krakowie i rozpijania jednego z nich. Prokurator domagał się dla oskarżonego dwóch lat pozbawienia wolność.
Doniesienie w sprawie molestowania seksualnego niepełnosprawnych chłopców przez Andrzeja S. złożyła w lutym 1998 roku placówka opiekuńczo-wychowawcza dla dzieci głuchoniemych w Krakowie. Początkowo krakowska prokuratura zarzuciła Andrzejowi S. dopuszczenie się czynów nierządnych w stosunku do jednego, 18-
letniego wychowanka placówki. Śledztwo doprowadziło do postawienia Andrzejowi S. zarzutów dotyczących dokonywania
czynów lubieżnych wobec czwórki wychowanków i rozpijania jednego z nich.
Według prokuratury, obcowanie płciowe w przypadku trójki pokrzywdzonych miało charakter jednorazowy, w przypadku czwartego pokrzywdzonego trwało od 1994 do 1997 roku. Pokrzywdzeni dostawali od oskarżonego pieniądze w kwocie 10-50 zł.
Andrzej S. nie przyznawał się do winy. Zapowiadał z aresztu wytoczenie procesów przeciwko mediom, które informując o sprawie naruszyły jego dobra osobiste. We wrześniu 1998 roku przekazał PAP za pośrednictwem swych obrońców oświadczenie, w którym zarzucił mediom rozpętanie kampanii zmierzającej do oczerniania go i skompromitowania SDP.
W maju 1999 roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia skazał Andrzeja S. na dwa lata więzienia i nakazał mu zapłacenie 9,7 tys. zł kosztów sądowych. W grudniu tego samego roku Sąd Okręgowy w Krakowie w wydziale odwoławczym złagodził ten wyrok, zawieszając wykonanie kary na 4-letni okres próby. Nałożył także
na Andrzeja S. grzywnę w wysokości 7,2 tys. zł i 5,5 tys. zł nawiązki na cele społeczne. W poczet grzywny zaliczył mu 9 miesięcy spędzonych w areszcie i uznał, że została ona spłacona w całości.
Z powodu błędów formalnych przy orzeczeniu kary Sąd Najwyższy zwrócił sprawę do sądu drugiej instancji. Ten uznał, że niesłuszne było m.in. orzeczenie nawiązki na cele społeczne i skierował sprawę Andrzeja S. do ponownego rozpoznania przed Sądem Rejonowym. Drugi proces trwał od kwietnia ubiegłego roku.

                                         copyright by szpila.net 2005