|
WYWIAD Z KASIĄ STANKIEWICZ Na Waszej nowej płycie pojawiły się 4 nowe kawałki... Czy to jest jeszcze stary dobry Varius...?Słuchacze Varius Manx są rzeczywiście przyzwyczajeni do trochę innego klimatu. Natomiast zawsze staraliśmy się wykonywać utwory na jednej płaszczyźnie stylistycznej i nie inaczej jest także w tym przypadku. Od dawna nie kombinujemy, więc teraz chcieliśmy pokombinować trochę, aby zaspokoić swoje muzyczne potrzeby, a przede wszystkim naszą muzyczną ciekawość. Mieliśmy i mamy potrzebę eksperymentowania. Myślę, że to może wpłynąć tylko na korzyść.
Czy Twoje solowe fascynacje przełożyły się na brzmienie nowego albumu? Na pewno. Stało się tak dlatego, że rok pracy nad moją solową płytą, doświadczenia, które przy niej zdobyłam spowodowały, że myślę teraz zupełnie inaczej o muzyce. Zdobyłam większą świadomość muzyczną i generalnie jestem inną osobą... W nowych utworach słychać, że już nie jestem 17-letnim dzieckiem, ale dojrzałą kobietą (nie da się ukryć... – autor) także pod względem muzycznym. Myślę, że to dopiero początek dalszego rozwoju.
Jesteś przecież dwudziesto dwu letnią kobietą, czyż nie? No tak... Można tak powiedzieć.
W jednej z najnowszych piosenek śpiewasz „oddam się”, wcześniej wykonywałaś piosenkę „Kiedy mnie malujesz w podobnych klimatach. Śpiewasz takie teksty bo chcesz, czy musisz? Nigdy nie robię tego, co muszę. Jeśli ktoś mi coś każe, to na pewno tego nie zrobię. Te teksty bardzo mi się podobają. Myślę, że dorosłam do ich wykonywania. Tekst najnowszej piosenki jest całkowicie mój i bardzo lubię go śpiewać.
Cieszę się. Najnowsza płyta to prawie składanka, jednak z 4 nowymi utworami... Dwa utwory to stare piosenki w nowych aranżacjach. Każda z nowych piosenek jest w swój sposób charakterystyczna dla Variusa. Myślę, że i muzyka i teksty mówią same dla siebie. Na pewno warto posłuchać.
Czy z perspektywy lat utożsamiasz się bardziej z „Orła cieniem”, czy „Teraz i tu”? Zdecydowanie z „Teraz i tu”. Do orła mam duży sentyment... Bardzo ją szanują i lubię, ale życie toczy się dalej, wszyscy się rozwijamy...
Od twojego debiutu minęło kilka lat. Jak zmieniło się twoje postrzeganie życiowe od tamtej pory? Poznaję mnóstwo ludzi, znajduję się w różnych sytuacjach. Od lat zdarzają się sytuacje które są dla mnie kopniakami i dobrze. To właśnie one mnie utwardzają. Dzięki nim jestem osobą silniejszą psychicznie i mam o wiele więcej do powiedzenia.
Zauważyłem... Pracujesz już nad drugą solową płytą. Czy będzie ona kontynuacją muzycznego myślenia z pierwszej? Zdecydowanie nie. Chcę sprawdzić się w różnych stylach i dlatego nowa płyta będzie bardziej różnorodna.
Czy na najnowszej płycie zmieniacie swój charakterystyczny, słodki image? Zdecydowanie, choćby dlatego, że ja już nie jestem tak słodką dziewczynką. Czymś nowym jest fakt, że planujemy najnowszą trasę koncertową zagrać całkowicie akustycznie, więc trudno w takim przypadku być zbyt ostrym, czy delikatnym. Najlepiej być sobą.
Czy jesteś osobą szczęśliwą? Myślę, że tak. Wiem jednak, że zawsze należy swemu szczęściu pomagać. Tak uważam.
Masz jakieś pozamuzyczne cele? Chciałabym nauczyć się dobrze jeździć na desce, bo ostatnio zaczęłam się tym interesować. Nogi na razie całe są i najprawdopodobniej będą.
|