ZAKOPANE 2002

 

Dworzec PKP Sosnowiec. Dawid wesoło macha do mnie biletem. Znaczy się jest dobrze. Pociąg jest opóźniony 5 minut . Ale cóż to jest wobec wieczności. W drodze na peron bohatersko odparliśmy atak miejscowego bezdomnego. W końcu przyjechał pociąg a w nim prawdziwe tłumy pokojowo nastawionych kibiców. Niektórzy skandowali nawet nazwę naszej gazety. Słowo honoru !  W nagrodę zrobiliśmy im foto. Szkoda tylko ze potem ci sami kibice w przypływie energii i wesołości z impetem wyrwali drzwi naszego przedziału wyrzucając je pośród ogólnej wrzawy podlanej produktami z chmielu rodzimej produkcji przez okno pociągu.

Zaraz potem dostaliśmy przedział służbowy, gdzie we względnej ciszy i spokoju mogliśmy pracować. PKP po raz kolejny nas zadziwiło. Tym razem pozytywnie. Od tego momentu relację Pucharu Świata w Skokach narciarskich z Zakopanego uważamy za rozpoczętą.

Obudziliśmy się w Zakopanem. Szybko zainstalowaliśmy się w miejscu pobytu i pobieżyliśmy do centrum prasowego. Tam już na nas czekali, dali co mieli dać i zaprosili na konferencje prasowe. Najpierw z Lasse Otennsenem. Tradycyjnie przyznał, że Małysz jest wielki, choć kilka godzin później podczas pierwszej serii skoków miało okazać się ze nie jest do końca tak. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od zaprzyjaźnionej reporterki że minionej Nocy z Zakopanem odbyła się góralska impreza dla mediów i dlatego prawie wszyscy byli tego ranka lekko zmęczeni, na konferencje stawiając się w sile 25 osób.

O 13.45 rozpoczął się konkurs skoków. O Matko Boska Piekarska ! Ileż tu ludzi. Oficjalnie podawano że było ok. 44.000 Prawda jest taka, że było ich ponad 60.000 !

W loży honorowej  pojawił się również Aleksander Wszystkich Polaków, a już na pewno tych, którzy byli pod skocznią. Ale tego dnia nie on był tu najważniejsi, co szybko uświadomiliśmy ochronie. Poza tym ostatnio często bywa tam, gdzie my...  Zdjęcia Kwaśniewskiemu zrobiliśmy jako jedyni z prasy.  No ale przecież nie mogło być inaczej.

Pierwsze co zauważyliśmy to brak koszy na śmieci, niekompetencja ochroniarzy (jak zwykle) oraz kilkuminutowy poślizg.

Ale już wychodzi orkiestra góralska ! Na tym tle prezentują się kraje i rozpoczyna się pierwsza seria punktowanych skoków. 51 zawodników zaprezentowało swoje umiejętności. 11 Polaków zakwalifikowało się do niedzielnego konkursu skoków narciarskich o Puchar Świata na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. W kwalifikacjach lider Pucharu Świata Adam Małysz zajął 30. miejsce. Polak za skok na odległość 114,0 m otrzymał notę 99,2 pkt.  Może w niedzielę będzie lepiej ?
A co się działo w sferze organizacyjnej ?? Wiele jest do napisania w tym temacie.

W TZN dziennikarz PAP dowiedział się nieoficjalnie, że powodem zamieszania był nie tylko tłok, ale i fałszywe bilety, których duża liczba pojawiła się w sprzedaży. "Na razie nikt nie przyszedł do nas w tej sprawie, ale obawiamy się, że takie wizyty będą, bo wprowadzono do obiegu dużo fałszywych biletów. Ludzie, kupując je, nie zwracali uwagi, że nie ma na nich wydrukowanej ceny" - powiedziała przedstawicielka organizatora.
Nawet niektórym akredytowanym dziennikarzom z powodu ogromnego tłoku nie udało się dotrzeć do sektora prasowego. Miejsce dla prasy szturmem zajęli kibice, więc radiowców i dziennikarzy piszących skierowano do części wydzielonej dla fotoreporterów.
"Przed konkursem obserwowaliśmy dużą liczbę kibiców pod wpływem alkoholu zmierzających na Wielką Krokiew, a potem bezpośrednio na trybunach, ale na szczęście obyło się bez poważniejszych incydentów" - powiedział w sobotę po zakończeniu zawodów rzecznik zakopiańskiej policji podinspektor Jan Szymański.
Z obserwacji dziennikarzy wynika, że pracownicy firm ochroniarskich oraz porządkowi wyznaczeni przez organizatorów czuwający nad bezpieczeństwem na trybunach byli zdezorientowani do tego stopnia, że nie wiedzieli, gdzie znajdują się określone sektory. Na szczęście zdecydowana większość kibiców była bardzo zdyscyplinowana.


Grupkę stojącą najbliżej progu skoczni trzeba było kilkakrotnie odsuwać od trasy rozbiegu skoczków, aby skoki w ogóle mogły się odbyć. Co odważniejsi kibice zdecydowali się wdrapać na wysokie świerki otaczające zeskok. Niektórzy wdrapali się także na potężne tablice reklamowe. Spikerzy upominali kibiców, którzy na trybunach palili dymiące flary, które mogły ograniczyć skoczkom widzialność między progiem a zeskokiem Krokwi.
Według policji w trakcie zawodów doszło w mieście do pięciu włamań do samochodów i kilku kradzieży, w tym trzech kieszonkowych. Tyle zgłoszono w godzinę po zakończeniu skoków. Policjanci szacują, że kolejne zgłoszenia mogą napływać jeszcze przez pewien czas.
Jak zwykle podczas pobytu tak dużej liczby gości w mieście doszło do sporej liczby zachorowań i drobnych kontuzji. W godzinę po zakończeniu zawodów dyspozytorka pogotowia ratunkowego w Zakopanem nie miała do dyspozycji żadnej karetki, wszystkie były w rozjazdach.
Tyle udało nam się dowiedzieć w sobotę. Przed nami jednak dłuuuga i noc i jeszcze dłuższa, jak się potem okazało, niedziela pełna emocji i wzruszeń za sprawą naszego faworyta.

Niedzielne skoki zaczęły się spokojnie. W zasadzie niewiele różniły się od tych z dnia poprzedniego. Mimo, że każdy chciał wierzyć w sukces Adama Małysza to tak naprawdę nikt nie był zbytnim optymistą po Jego sobotnim występie. Im bliżej skoku Adama, tym atmosfera tak w centrum prasowym jak i pod skocznią gdzie tego dnia zgromadziło się prawie 50.000 ludzi, gęstniała. Gdy Małysz brał rozpęd, wszyscy zamarli. Może się uda, może zła passa zostanie przełamana ? Leci..... Ląduje....... TAK ! No to czekała publiczność i fani sportu, na to czekali Polacy, na to czkał w końcu sam Adam Małysz i jego trener, Apoloniusz Tajner ! Jest! Adam znów okazał się zwycięzcą. Nie zawiódł nas, nie zawiódł siebie. Sprawił, ze nadzieja i wiara znów pojawiła się w sercach tych, którym sport jest bliski.

Adam Małysz wrócił na szczyt! Polak zwyciężył w konkursie PŚ w Zakopanem wyprzedzając Svena Hannawalda. Trzecie miejsce zajął zwycięzca sobotniego konkursu Matti Hautamaeki.

Adam Małysz w niedzielnym konkursie na Wielkiej Krokwi udowodnił, że nadal pozostaje jednym z najlepszych skoczków narciarskich na świecie. Przełamał kryzys i po blisko miesięcznej przerwie znów zwyciężył w konkursie PŚ! Po drugim skoku Małysza, kiedy stało się jasne, że wygra konkurs, Sven Haanwald złożył Polakowi głęboki ukłon i to świadczy, jak bardzo w porządku jest to człowiek.

Małysz prowadził już po pierwszej serii. Uzyskał w nim odległość 131 metrów i notę 137.3 pkt. Polak wyprzedzał Svena Hannawalda (130 m, 136.0 pkt) o 1.3 pkt. Trzecie miejsce zajmował Matti Hautamaeki. Fin skoczył w pierwszej serii 128 metrów i zgromadził 131.3 pkt.

Ta kolejność nie zmieniła się również po serii finałowej, mimo tego, że Hannawald skoczył 125 m, a Małysz 123.5 m. Polak otrzymał jednak świetne noty za styl (5 razy 19.5), zgromadził łącznie 262.1 pkt. i pokonał Niemca o 0.6 pkt czyli 33 centymetry!

Hautamaeki w drugiej serii skoczył 122 metry i otrzymał łączną notę 251.9 pkt

Martin Schmitt zajął 5. miejsce (123 m, 124 m, 243.6 pkt).

Dobrze zaprezentowali się również pozostali polscy skoczkowie. Tomasz Pochwała zakończył konkurs na 15. pozycji (119.5 m, 117 m, 222.2 pkt), Robert Mateja był 19. (115 m, 115.5 m, 208.9 pkt).

Niespodziankę sprawił Marcin Bachleda, który wszedł do czołowej "30" i zajął ostatecznie 28. miejsce. Bachleda skoczył 114.5 m, 111 m i otrzymał notę 196.4 pkt.

Wojciech Skupień (109.5 m, 93.6 pkt.) zakończył niedzielny konkurs w Zakopanem na 33. miejscu, a Tomisław Tajner (109 m, 92.2 pkt.) na 35. pozycji.

Identyczną odległość - 106 metrów - uzyskali Grzegorz Śliwka oraz Andrzej Galica i zajęli odowiednio 41. i 42. miejsce.

Krystian Długopolski był 47. (97 m, 68.6 pkt), Łukasz Kruczek 49. (94.5, 59.1 pkt), a Paweł Kruczek 50. (91.5 m, 50.7 pkt).

Po zanotowaniu wszystkich odległości, uwiecznieniu na fotografiach zwycięzców odbierających należne im trofea miała odbyć się konferencja prasowa ze zwycięzcami pucharu świata w Zakopanem. I tutaj również okazaliśmy się najlepsi. Najlepsze fotki z najbliższych miejsc, celne pytania to nasz sposób pracy. I dlatego David jako jedyny z akredytowanych dziennikarzy otrzymał możliwość zrobienia sobie zdjęcia z Adamem Małyszem. Wymiana uścisków z mistrzem tudzież inicjowanie autografów stało się już moim udziałem. Biedny Hautamaeki siedział na konferencji skołowany, zastanawiając się pewnie dlaczego nikt się nim nie interesuje... Nie powinien się jednak dziwić kiedy obok siedział Wielki Małysz dla którego za Zakopanego ściągnęła znakomita większość tak dziennikarzy jak i kibiców

Po konferencji chwila dla fotoreporterów i już nie ma skoczków. Pora się pakować.

Nim zdążyliśmy się pożegnać okazało się ze ekipa Zewpress’u wygrała w konkursie dziennikarzy darmowy weekend w 3-gwiazdkowym hotelu w Zakopanem. Nawet takie konkursy wygrywamy ! To nie przypadek. My po prostu jesteśmy dobrzy w tym, co robimy.

Na koniec trzeba podkreślić doskonałą wręcz organizację biura prasowego Pucharu Świata w skokach w Zakopanem. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, ze jeszcze na żadnej imprezie, czy to sportowej, czy innej nie było organizacji dla mediów na tak wysokim i profesjonalnym poziomie, jaki został zainicjowany w Zakopanem. I za to należą się organizatorom wyrazy szacunku i owacje na stojąco. Bo to także dzięki nim Wy, Czytelnicy możecie otrzymać kompetentną, szybką i przede wszystkim prawdziwą informację. Możemy sobie tylko życzyć, by każda większa i mniejsza impreza w tym kraju (i nie tylko) była tak przygotowana.

A teraz szybki skok w stronę pociągu i już siedzimy w przedziale z dwoma przyjemnymi studentkami politologii z Torunia. Sosnowiec materializuje się po kilku godzinach. Niewiasty machają z okna. Tak tak, niebawem się zobaczymy.... na stronach zewpress.com ! A teraz do domu...

 

Słowo pisane: Harry