SŁOWO JEST NAJWAŻNIEJSZE

Rozmowa z Piotrem Kraśko, dziennikarzem Telewizji Polskiej i współautorem książki "Dyskretny urok wystąpień publicznych, czyli jak zmienić koszmar w radość"

Czy jest Pan zaskoczony poziomem wyniku referendum europejskiego ?
Tak, jestem. Oczywiście miałem nadzieję ze frekwencja przeskoczy 50%, ale sądziłem ze to będzie kwestia jednego czy dwóch punktów procentowych. Nie sądziłem również, że będzie tyle głosów na tak. To wspaniale, że my, Polacy, mogliśmy wziąć udział w takim ważnym wydarzeniu. Istotne jest, że mamy świadomość dokonywania tego konkretnego wyboru. Wynik referendum udowodnił, ze Polacy wzięli na siebie świadomie tę wielką odpowiedzialność, jaką jest wejście w struktury Unii Europejskiej oraz że jesteśmy na to przygotowani. W ciągu ostatnich lat rzadko przeżywaliśmy chwile takiego entuzjazmu jak ósmego czerwca. To właśnie wtedy chyba każdy, kto poszedł do urn miał to poczucie, jakie można mieć tylko w demokracji, że od jego głosu coś zależy.

Przekazał Pan jako pierwszy w TVP najbardziej przybliżone wyniki referendum. Słuchali Pana wtedy prezydent, premier i znaczna część polskiego społeczeństwa. Jak wielką czuł Pan wtedy odpowiedzialność za słowa ?
Bardzo dużą. To dla nas wszystkich była zupełnie wyjątkowa sytuacja chociażby przez wzgląd na jej wagę. Było to również prawdziwie niepowtarzalne przeżycie. Wszyscy mieliśmy wrażenie, ze oto jesteśmy świadkami historii. Rzadko się zdarza by podejmować tak przełomowe decyzje, a wielkim zaszczytem jest móc je relacjonować i przeżywać te emocje mając poczucie wielkiej wspólnoty ze wszystkimi, którzy byli z nami tego dnia. Dla mnie była to jedna z najważniejszych chwil, którą na pewno będę pamiętał do końca życia.

Wspólnie z Tomaszem Kamelem i Robertem Kroolem wydał Pan książkę o sztuce retoryki i mówienia "Dyskretny urok wystąpień publicznych". Jak doszło do zainicjowania tej współpracy?
Znałem wcześniej Tomka i Roberta a inicjatywa wyszła od wydawnictwa. Myślę, że Robert się nosił z myślą takiej książki od dłuższego czasu. On prowadzi zawsze dużo szkoleń i spotkań poświęconych wystąpieniom publicznym. Na pewno jest ciekawe połączenie jego doświadczeń z doświadczeniami ludzi telewizji

A do kogo kierowaliście Panowie słowa zawarte w tej książce ?
Myślę, że adresatem tej książki może być każdy, komu zdarza się występować publicznie. Jestem głęboko przekonany, ze słowo jest jedną z najważniejszych cech. Sztuka mówienia, niezależnie jaką pracę wykonujemy, może nam bardzo ułatwić relację między ludźmi, realizowanie celów i marzeń. Francuzi uczą swoje dzieci retoryki w szkołach średnich, również w szkolnictwie amerykańskim uczniowie występują publicznie bardzo często. Ja natomiast bardzo żałuję, że mnie nie uczono w mojej szkole retoryki i sztuki mówienia.

Czy czytelnicy mogą spodziewać się kontynuacji współpracy Panów w postaci podobnych wydawnictw książkowych?
Myślę, że to jest całkiem realne. Mamy pomysł na książkę o historii rajdu Paryż-Dakar, ale myślimy również o drugiej części książki na podobny temat, jak ta o wystąpieniach publicznych. Można się zatem spodziewać kolejnych naszych publikacji

Panie Piotrze, czy biorąc pod uwagę pana pozycję zawodową, zgłaszają się do Pana młodzi adepci dziennikarstwa z prośbą o pomoc ?
Tak, i czasem jestem zaskoczony. Pytam ich co tak naprawdę tych młodych ludzi ciekawi, co jest ich pasją. Bardzo rzadko potrafią precyzyjnie odpowiedzieć. Wiedzą ze chcą pracować w telewizji, lecz nie są w temacie do końca zorientowani. A to przecież rzecz fundamentalna, by wiedzieć, co chce się w życiu robić. Tu nie chodzi o to, żeby mając 18 lat posiadać fachową wiedzę o mediach, ważna jest natomiast ciekawość świata i chęć jego odkrywania. Wszystkich przyszłych dziennikarzy zachęcam do odnalezienia w sobie pasji i doskonalenia się w tym, w czym sądzą, ze są najlepsi. To doskonała droga do sukcesu w tym zawodzie.
TVP umożliwia jak żadna inna start w zawodzie młodemu człowiekowi a nawet osiągnięcie sukcesu. Żadna inna nie przygotowuje tak wielu programów publicystycznych. Wiadomym jest, ze cały czas młodzi ludzie są potrzebni. Oni oczywiście popełniają na początku błędy, lecz wynikają one z pasji.

Czy dziennikarz to musi być koniecznie człowiek po studiach o tym profilu ?
Samo skończenie studiów dziennikarskich wcale nie uprawnia do określania siebie mianem dziennikarza. Wielu doskonałych fachowców w tym zawodzie kończyło zupełnie inne studia, od inżynierii lodowej, teatrologię czy psychologię, po politologię. Nie zawsze absolwent studiów dziennikarskich staje się dobrym żurnalistą.


Dziękuję za rozmowę